Wparowałam do pokoju. Pierwsze co zobaczyłam to Cat liżąca się z Willem. Ble...
- W T F. Możesz mi powiedzieć co robisz?!
- Scar..
-A nie ważne. Tylko jak będziecie robić to o czym właśnie myślę to nie pobrudźcie mi kołdry.. i innych rzeczy.. nara - i wyszłam z tam tond tak szybko jak weszłam. Pobiegłam załamana przez korytarz prosto do pokoju Jace'a. Weszłam bez pukania. Przy oknie widziałam go. Rzuciłam się w jego ramiona.
- Przepraszam, że wtedy zniknęłam! To było ponad moje siły! Przepraszam Jace wybacz mi!! - krzyczałam i myślałam że się zaraz rozpłaczę...
- Scar, co się stało? Napadli Cię? Jeżeli tak to... - powiedział ale mu przerwałam pocałunkiem w czoło. Odsunęłam się, a on pocałował mnie w policzek.
- Scar.... bardzo cię lubię....- zaczął ciągnąć - ale nie wiem czy odwzajemniasz moje uczucie.... nie chcę sobie robić nadziei....
- Jace, ja ciebie chyba kocham...ale nie jestem pewna co do swoich uczuć.... raz już mnie oszukały...-i wtedy zaczęłam ryczeć jak małe dziecko... Jace przytulił mnie. Usiedliśmy na łóżku. W sumie to nawet się położyliśmy. wtuliłam się w jego tors. Dopiero teraz zauważyłam, że nie ma koszulki...Zaczęłam jechać palcem po jego pięknych mięśniach brzucha... Zjechałam niżej. O JEZU!!! OMG!!! O JEZU!!!! On miał "v"!!!
- Scar, kocham cię...
- Ja ciebie też Jace. - i tutaj nasza wymiana zdań się skończyła, bo pocałował mnie w usta. Pocałunek był coraz bardziej namiętny. Wplątałam palce w jego włosy, on zaś swoje dłonie włożył mi pod koszulkę... Czułam jak dłońmi przejeżdża mi po żebrach.
- Ohm, Jace.. - wyjąkałam
- Tak? - mówił całując mnie
- Nie tak, szybko... proszę... Jeżeli liczyłeś na coś więcej to przepraszam... - powiedziałam
- Nie liczyłem na seks. Chciałem się z tobą pocałować... namiętnie... tego pragnę odkąd cię poznałem..- ta odpowiedź mnie nieco zaskoczyła. Więc zaczęłam spełniać jego prośbę. Całowaliśmy się przez dziesięć minut. To było dziesięć najszczęśliwszych minut w moim życiu.
***
Często zabierał mnie na randki, całował w czoło, pomagał mi w trudnych chwilach, kochał mnie, znał każdy mój sekret, a ja każdy jego. Spędziłam z nim najszczęśliwsze chwile w życiu. Był bardzo przystojny. Miał wiele adoratorek, jednak wybrał mnie.
Jeździliśmy na wycieczki nad strumyk, żeby się pośmiać i spędzić razem chwilę, ale miałam wrażenie, że coś chciał mi powiedzieć. Tylko co?
Minęły dwa miesiące. Było rano. Zebrałam się i poszłam wziąć prysznic. Jak zwykle obudziłam Cat. Ubrałam się w moje swag ciuchy i ruszyłam na zajęcia. W szkole miał bardzo dobre oceny oprócz historii. Oczywiście chodziłam na korki do Jace'a. Byliśmy ze sobą dwa miesiące. Dzisiaj idę z nim na randkę. KOCHAM GO całym mym serduszkiem.
Weszłam do pokoju i zobaczyłam list na moim łóżku.
Miałam zamiar go przeczytać ale nagle do pokoju weszła Cat.
- Jestem w...wnerwiona. Rano jak ciebie już nie było zobaczyłam list na swoim łóżku.. było w nim coś w stylu "przepraszam ale muszę to zrobić Twój Kochany Will" i byłam u niego w pokoju i nikt nie otwierał. - wypowiedziała jednym tchem Cat. Z ciekawości otworzyłam swój list.
Kochana Scarlett!
Przepraszam ale muszę to zrobić. Kocham Cię ale muszę wyjechać na jakiś czas. Nie szukaj mnie. wzywa mnie L.x.SZ
Jace
Myślałam, że zaraz zemdleję...
Cat P.O.V
Kiedy Scar wyszła wróciliśmy do całowania się. Siedziałam na nim, w prawdzie to leżałam.
- Lubię kiedy dziewczyna jest na górze...
- Przecież nie siedzę na Mont Evereście. - powiedziałam.
- Lubię kiedy dziewczyna udaje niedostępną. - odpowiedział i przekręcił nas tak, że teraz ja byłam pod nim.- ale szczerze, najbardziej lubię kiedy dziewczyna jest na dole... - powiedział z bananem na ryju, po chwili dodał - Kocham Cię, Isabello...
- Ostatnio nie wytłumaczyłeś mi skąd znasz moje imię, a więc powiesz? - zapytałam odklejając się do jego ust.
- Każdy upadły anioł lub diablica mają swoją specjalną umiejętność, wiem wszystko o każdym i o wszystkim, ale Ciebie akurat śledziłem przez miesiące. Powracając do naszej czynności... - i tu znowu złączyły się nasze usta. Muszę przyznać, całował świetnie. Chyba go kocham.
,
- Przecież nie siedzę na Mont Evereście. - powiedziałam.
- Lubię kiedy dziewczyna udaje niedostępną. - odpowiedział i przekręcił nas tak, że teraz ja byłam pod nim.- ale szczerze, najbardziej lubię kiedy dziewczyna jest na dole... - powiedział z bananem na ryju, po chwili dodał - Kocham Cię, Isabello...
- Ostatnio nie wytłumaczyłeś mi skąd znasz moje imię, a więc powiesz? - zapytałam odklejając się do jego ust.
- Każdy upadły anioł lub diablica mają swoją specjalną umiejętność, wiem wszystko o każdym i o wszystkim, ale Ciebie akurat śledziłem przez miesiące. Powracając do naszej czynności... - i tu znowu złączyły się nasze usta. Muszę przyznać, całował świetnie. Chyba go kocham.
,
*** (dwa miesiące później)
Widziałam się z nim wczoraj. Jedliśmy razem kolację, całowaliśmy się, rozmawialiśmy... Jednymi słowy było mi bardzo przyjemnie. Po całym dniu spędzonym z nim wylądowaliśmy w jego pokoju całując się. Chłopak całował każdy centymetr mojej szyi. Chciałam żeby mnie pieścił bardzo długo, ale musiałam wracać do pokoju. Chłopak przyjął to do wiadomości bardzo niechętnie. Wracając do pokoju odkryłam, że tak naprawdę jestem bardzo zmęczona. Szybko położyłam się w łóżku. Moja współlokatorka przyglądała mi się ze zdziwieniem, gdy padłam prosto na twarz po wejściu na łóżko. Nie przebrałam się nawet. Po prostu zasnęłam myśląc o Willu.
Dzisiaj jak zwykle rano obudziła mnie Scar. Jak wstałam jej już nie było. Z pewnością znowu pobiegła do jej Jace'a. Lubiłam go, ale przez niego prawie w ogóle nie było mojej współlokatorki w pokoju. A jak była, to ciągle o nim paplała.
Powoli wstałam z łóżka i poszłam na poszukiwania czegoś do ubrania. Wybrałam dziś czarne, skórzane spodnie, czarną bluzkę z logo Metalliki, czarne glany i czarną, skórzaną kurtkę. Na rękę założyłam pieszczochę* z trzy centymetrowymi kolcami , a na szyję naszyjnik z pentagramem. Poszłam do łazienki, aby nałożyć makijaż. Zrobiłam sobie lekkie kreski, nałożyłam małą warstwę mascary, a usta pomalowałam czarną szminką. Spojrzałam jeszcze raz w stronę mojej kosmetyczki, po czym zrozumiałam, że w pokoju zostawiłam mój krem.
- Kurwa- powiedziałam cicho pod nosem.
Weszłam przez drzwi do pokoju i od razu w moje oczy rzuciło się coś leżące na biurku, czego wcześniej nie widziałam. Była to kartka z wiadomością. Zaczęłam ją powoli czytać:
Powoli wstałam z łóżka i poszłam na poszukiwania czegoś do ubrania. Wybrałam dziś czarne, skórzane spodnie, czarną bluzkę z logo Metalliki, czarne glany i czarną, skórzaną kurtkę. Na rękę założyłam pieszczochę* z trzy centymetrowymi kolcami , a na szyję naszyjnik z pentagramem. Poszłam do łazienki, aby nałożyć makijaż. Zrobiłam sobie lekkie kreski, nałożyłam małą warstwę mascary, a usta pomalowałam czarną szminką. Spojrzałam jeszcze raz w stronę mojej kosmetyczki, po czym zrozumiałam, że w pokoju zostawiłam mój krem.
- Kurwa- powiedziałam cicho pod nosem.
Weszłam przez drzwi do pokoju i od razu w moje oczy rzuciło się coś leżące na biurku, czego wcześniej nie widziałam. Była to kartka z wiadomością. Zaczęłam ją powoli czytać:
Kochana Isabello!
Przepraszam ale muszę to zrobić. Kocham Cię ale muszę wyjechać na jakiś czas. Nie szukaj mnie. wzywa mnie L.x.SZ
Will
Will
Myślałam że to jakiś żart. Łzy stanęły mi w oczach. To niemożliwe. To kurwa niemożliwe... Zaczęłam mówić sobie w duchu. Koło kartki leżało jeszcze coś... Był to naszyjnik z małym, srebrnym kluczykiem. Do niego doczepiona była karteczka:
Zawsze masz nosić ten kluczyk ze sobą. Nieważne co by się wydarzyło. Pamiętaj, że zawsze jestem przy tobie.
Twój Will.
Pośpiesznie założyłam naszyjnik i pobiegłam szukać Scar. Ona zawsze wiedziała, co zrobić. Nie poszłam na żadną lekcję. Nie mogłam znaleść SCAR!!! W końcu wpadłam na pomysł, aby sprawdzić, czy nie ma jej u Jace'a. Pobiegłam do pokoju, który Jace dzielił z Willem. Nikogo nie było!!! Wkurwiona pobiegłam do mojego pokoju. Wparowałam tam i zaczęłam krzyczeć i płakać. Okazało się, że nie byłam sama. W pokoju była Scarlett.
- O mój Boże Cat, co się stało.
Szybko i prawie niezrozumiale opowiedziałam jej historię. Cały czas się trzęsłam i płakałam. Dziewczyna po odsłuchaniu mojej historii szybko pobladła. Przypominała mi teraz ścianę.
_________________________
*http://www.kropa.pl/data/gfx/pictures/medium/7/1/35017_1.jpg- według mnie piękne cacko :* / RockWomen
Zawsze masz nosić ten kluczyk ze sobą. Nieważne co by się wydarzyło. Pamiętaj, że zawsze jestem przy tobie.
Twój Will.
Pośpiesznie założyłam naszyjnik i pobiegłam szukać Scar. Ona zawsze wiedziała, co zrobić. Nie poszłam na żadną lekcję. Nie mogłam znaleść SCAR!!! W końcu wpadłam na pomysł, aby sprawdzić, czy nie ma jej u Jace'a. Pobiegłam do pokoju, który Jace dzielił z Willem. Nikogo nie było!!! Wkurwiona pobiegłam do mojego pokoju. Wparowałam tam i zaczęłam krzyczeć i płakać. Okazało się, że nie byłam sama. W pokoju była Scarlett.
- O mój Boże Cat, co się stało.
Szybko i prawie niezrozumiale opowiedziałam jej historię. Cały czas się trzęsłam i płakałam. Dziewczyna po odsłuchaniu mojej historii szybko pobladła. Przypominała mi teraz ścianę.
_________________________
*http://www.kropa.pl/data/gfx/pictures/medium/7/1/35017_1.jpg- według mnie piękne cacko :* / RockWomen
Zapraszamy do komentowania / RockWomen i Truskafaaa xDD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz