Scarlett P.O.V
Dręczył mnie ten znak ''L.x.SZ''. Pewnego dnia postanowiłam to sprawdzić. Otworzyłam na laptopie ''Google'' i wpisałam L. Ponieważ wpisałam to perz laptopa Cat pierwsze co mi się wyświetliło to było ''Lucyfer''
- Okej....- powiedziałam sama do siebie, na co odpowiedziała Cat
- Co jest?...Ej to mój laptop! - oburzyła się wielka fanka zespołu Metallika
- Sprawdzam coś...
- To nie możesz na swoim laptopie?!
- Nie!
- Czemu?
- Bo mój jakiś wirus opętał i się nie chce włączyć! - krzyknęłam do niej. Jej mina wyrażała zaskoczenie.
- Możesz mi podać powód, dlaczego mnie nie spytałaś o jego użycie?
- Wszędzie widzę znak "L.x.SZ." i chciałam sprawdzić to co widzę!
- Czekaj, - chwila zastanowienia - gdzie do widzisz?
- Na sprawdzianach, na ścianach, w snach, na łóżku - wskazałam na ramę łóżka i ciągnęłam dalej - na zeszytach, na bluzkach, w zlewie, wszędzie! Czemu pytasz?
- Bo mam to samo.... dobra kontynuuj pracę, a ja się zajmę twoim laptopem.
- Okej...
Ponownie wpisałam literkę ''L" i jedyne co mi wyskoczyło to "Lucyfer". To było nieco dziwne. Przecież jest tyle słów na L np. Lampa, a tutaj wyskoczyło mi tylko ''Lucyfer''. Przypadkiem wcisnęłam literkę ''k'' i wyskoczyło mi znowu '' Lucyfer'' . Coś mi tutaj nie grało... Z ciekawości wcisnęłam ''o'' i znowu to samo. To na pewno jakiś znak od Szatana.... Chwila... skoro '' L '' to ''Lucyfer'' to ''SZ'' to ''Szatan''. Pierwsza moje reakcja to ''Tylko debil się tak podpisuje'' ale dobra... Poinformowałam Cat o moim odkryciu. Ona zareagowała tak samo.
- What the fuck... - powiedziała z grymasem na twarzy. Wyglądała trochę jak kot, ale się przyzwyczaiłam.
- Cat, musimy coś zrobić....
- Ja tylko muszę jeszcze iść spać...- powiedziałą
Dręczył mnie ten znak ''L.x.SZ''. Pewnego dnia postanowiłam to sprawdzić. Otworzyłam na laptopie ''Google'' i wpisałam L. Ponieważ wpisałam to perz laptopa Cat pierwsze co mi się wyświetliło to było ''Lucyfer''
- Okej....- powiedziałam sama do siebie, na co odpowiedziała Cat
- Co jest?...Ej to mój laptop! - oburzyła się wielka fanka zespołu Metallika
- Sprawdzam coś...
- To nie możesz na swoim laptopie?!
- Nie!
- Czemu?
- Bo mój jakiś wirus opętał i się nie chce włączyć! - krzyknęłam do niej. Jej mina wyrażała zaskoczenie.
- Możesz mi podać powód, dlaczego mnie nie spytałaś o jego użycie?
- Wszędzie widzę znak "L.x.SZ." i chciałam sprawdzić to co widzę!
- Czekaj, - chwila zastanowienia - gdzie do widzisz?
- Na sprawdzianach, na ścianach, w snach, na łóżku - wskazałam na ramę łóżka i ciągnęłam dalej - na zeszytach, na bluzkach, w zlewie, wszędzie! Czemu pytasz?
- Bo mam to samo.... dobra kontynuuj pracę, a ja się zajmę twoim laptopem.
- Okej...
Ponownie wpisałam literkę ''L" i jedyne co mi wyskoczyło to "Lucyfer". To było nieco dziwne. Przecież jest tyle słów na L np. Lampa, a tutaj wyskoczyło mi tylko ''Lucyfer''. Przypadkiem wcisnęłam literkę ''k'' i wyskoczyło mi znowu '' Lucyfer'' . Coś mi tutaj nie grało... Z ciekawości wcisnęłam ''o'' i znowu to samo. To na pewno jakiś znak od Szatana.... Chwila... skoro '' L '' to ''Lucyfer'' to ''SZ'' to ''Szatan''. Pierwsza moje reakcja to ''Tylko debil się tak podpisuje'' ale dobra... Poinformowałam Cat o moim odkryciu. Ona zareagowała tak samo.
- What the fuck... - powiedziała z grymasem na twarzy. Wyglądała trochę jak kot, ale się przyzwyczaiłam.
- Cat, musimy coś zrobić....
- Ja tylko muszę jeszcze iść spać...- powiedziałą
***
Dzisiaj poszłam do szkoły dopiero na drugą lekcje. Był to WOS. Nagle do klasy wszedł piękny chłopak. Mieszał punk z swag. Był wysoki i umięśniony. Miał niebieskie oczy i blond włosy. Widać było, że się farbuje, ale najprawdopodobniej tylko ja i Cat to widziałyśmy, dzięki naszemu wyczulonemu wzroku. Ale był ładny. Nie dało się tego ukryć.
- Przedstaw się, powiedz skąd jesteś... - powiedziała nauczycielka
- Jestem Collin, ale mówcie mi Coll. - powiedział, a dziewczyny w klasę, wszystkie ( oprócz mnie i Cat ) zaczęły wzdychać. Kontynuował - Pochodzę z Anglii. Moja historia jest skomplikowana i tylko dwie osoby najprawdopodobniej ją poznają - i w tym momencie puścił oczko do mnie i Cat. Obie w tym samym czasie przewróciłyśmy oczami.
- Dziękuję usiądź na wolnym miejscu. - Ponieważ jedno było wolne koło mnie, od razu rzuciłam mu zabójcze spojrzenie a on się uśmiechnął.
Moje spojrzenie nic nie dało.
- Coll, a ty? - zapytał licząc na odpowiedź, której nie dostał
- Hallo, jest tam kto? - zapytał
- Nie mam zamiaru z tobą gadać. - powiedziałam mu.
Na szczęście zadzwonił dzwonek.
Wyszłam pośpiesznie z sali ale za sobą usłyszałam głos:
- Będę u Ciebie o 19.00
Cat P.O.V
Obudziłam się z okropnym bólem głowy. Z pewnością to po wczorajszych "kilku" kieliszkach Tequili. Miałam "małego" kaca. Scarlett z pewnością już dawno wstała. Ciekawe, która jest godzina. Spojrzałam na mój nowy zegarek leżący na półce koło łóżka. Była tylko godz. 10:08... Zaraz...Co!!!
- Fuck... Zaspałam
Pospiesznie wyjęłam z szafy czarne, skórzane spodnie, bluzkę zespołu Linkin Park i czarną, koronkową bieliznę. Do wszystkiego dodałam skarpetki w paski. W pośpiechu wbiegłam do łazienki, aby się przebrać. Zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam jak zombie, który po 3826 godzinach polowania na ludzki mózg wchodzi do łazienki i przygląda się swojemu odbiciu. Włosy sterczały mi we wszystkie strony, a pod oczami miałam wielkie, fioletowe wory. Zajęcia zaczęły się pół godziny temu. Włożyłam na siebie ubrania, po czym zrobiłam szybki makijaż. Wyglądałam znośnie. Moje włosy upięłam w wysoki, niechlujny kok. Pamiętam, że Will uwielbiał tę fryzurę...
Zapomniałam już o Willu, przynajmniej starałam się. Zostawił mnie...Znowu płakałam. Nie mogę się teraz rozkleić...
- Przedstaw się, powiedz skąd jesteś... - powiedziała nauczycielka
- Jestem Collin, ale mówcie mi Coll. - powiedział, a dziewczyny w klasę, wszystkie ( oprócz mnie i Cat ) zaczęły wzdychać. Kontynuował - Pochodzę z Anglii. Moja historia jest skomplikowana i tylko dwie osoby najprawdopodobniej ją poznają - i w tym momencie puścił oczko do mnie i Cat. Obie w tym samym czasie przewróciłyśmy oczami.
- Dziękuję usiądź na wolnym miejscu. - Ponieważ jedno było wolne koło mnie, od razu rzuciłam mu zabójcze spojrzenie a on się uśmiechnął.
Moje spojrzenie nic nie dało.
- Coll, a ty? - zapytał licząc na odpowiedź, której nie dostał
- Hallo, jest tam kto? - zapytał
- Nie mam zamiaru z tobą gadać. - powiedziałam mu.
Na szczęście zadzwonił dzwonek.
Wyszłam pośpiesznie z sali ale za sobą usłyszałam głos:
- Będę u Ciebie o 19.00
Cat P.O.V
Obudziłam się z okropnym bólem głowy. Z pewnością to po wczorajszych "kilku" kieliszkach Tequili. Miałam "małego" kaca. Scarlett z pewnością już dawno wstała. Ciekawe, która jest godzina. Spojrzałam na mój nowy zegarek leżący na półce koło łóżka. Była tylko godz. 10:08... Zaraz...Co!!!
- Fuck... Zaspałam
Pospiesznie wyjęłam z szafy czarne, skórzane spodnie, bluzkę zespołu Linkin Park i czarną, koronkową bieliznę. Do wszystkiego dodałam skarpetki w paski. W pośpiechu wbiegłam do łazienki, aby się przebrać. Zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam jak zombie, który po 3826 godzinach polowania na ludzki mózg wchodzi do łazienki i przygląda się swojemu odbiciu. Włosy sterczały mi we wszystkie strony, a pod oczami miałam wielkie, fioletowe wory. Zajęcia zaczęły się pół godziny temu. Włożyłam na siebie ubrania, po czym zrobiłam szybki makijaż. Wyglądałam znośnie. Moje włosy upięłam w wysoki, niechlujny kok. Pamiętam, że Will uwielbiał tę fryzurę...
Zapomniałam już o Willu, przynajmniej starałam się. Zostawił mnie...Znowu płakałam. Nie mogę się teraz rozkleić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz